W zasadzie nie jadam zwykłych ziemniaków już od paru lat - jakoś się odzwyczaiłam i za nimi nie przepadam, ale nieco "przetworzone" jak np. upieczone na grillu czy też jako frytki są.. bardzo pyszne.
Problem pojawia się tylko z ilością kalorii przyswojonych przez nasz organizm w czasie spożycia frytek, co również, patrząc pod innym kątem - naszego zdrowia - nie jest dobre.
Gotować, piec, smażyć - jakoś się tym bardzo często nie zajmuję, ale czasem lubię poeksperymentować. Problem pojawia się, gdy do np. ciasta zażyczę sobie dać jakiś swój składnik - no bo przecież.. zwykły przepis jest nudny, a tu.. może mi wyjdzie coś pyszniejszego :p
Pewnie nie zawsze, ale przecież właśnie w taki sposób ludzie odkrywali, że to z tym i tamto z tamtym daje jakiś efekt. Ale o moich niewielkich kuchennych poczynaniach może kiedy indziej :)
________________________________________________________________________________
BEZTŁUSZCZOWE FRYTKI
(przepis który wyczytałam gdzieś kiedyś w internecie, nie jestem w stanie podać dokładnej strony,
ale.. w każdym razie przepis nie jest do końca mój)
A więc na sam początek tradycyjnie obieramy ziemniaki, myjemy, wycieramy, by pozbyć się skrobi,
kroimy na frytki,
a potem tworzymy "sos" :
Ubijamy białko jaja, dodajemy przyprawy (papryka słodka/ostra, czosnek, wegeta, sól, tymianek - według własnej potrzeby, kto co lubi - byleby smakowało :p) i mieszamy.
frytki obtaczamy w "sosie" bardzo dokładnie
frytki wykładamy na blaszy, na papierze do pieczenia, najlepiej tak, by nie były "jedna na drugiej" :)
Pieczemy w 190 stopniach przez ok. 40 minut (myślę, że to też zależy od piekarnika, więc lepiej to zrobić "na oko")
Upieczone wykładamy na talerzyk i..
SMACZNEGO!
Proste, a genialne! ;) Wyglądają PRZEPYSZNIE! ;))
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! Wykorzystam na pewno w weekend, bo przychodzi do mnie koleżanka ;)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie :)