Uwielbiam lekkie, dziewczęce upięcia włosów. Kocham je oglądać na innych, lubię sama być tak uczesana i równie bardzo lubię czesać tak innych. Podobnie uwielbiam piękne, długie włosy. Dlatego swoich tymczasowo nie ścinam.
To nic specjalnego, tajemnica tkwi w czesaniu francuza :D , bo czesze się go zarówno od szyi w górę, jak i od czoła do czubka głowy, czyli miejsca, gdzie ma się znajdować kok.
1. Na początku najlepiej upiąć sobie jedną część włosów, by nie przeszkadzały w czesaniu francuza "do góry". Ale najlepiej po prostu, by osoba, której to czeszemy schyliła się (w celu uczesania francuza od dołu).
2. Następnie czeszemy francuza od czoła i zakańczamy w połowie głowy.
3. Ja musiałam mojej siostrze spiąć "małe włoski" wsuwkami z boku. Troszkę je "zwinęłam"
4. Ostatnie co pozostaje do zrobienia to kok. Może być na wypełniaczu albo taki zwykły, jakiego ja uczesałam.
Jak się podoba? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz