Muszę się z tym zgodzić, bo, gdy naprawdę się kogo kocha, mimo wszystko pragnie się szczęścia tej osoby, a widok uśmiechu na tej ukochanej twarzy jest czymś wspaniałym - dlatego też przyjemnością jest podarowanie czegokolwiek tak po prostu, bez okazji. Nie chodzi tu wyłącznie o rzeczy materialne - liczy się przecież gest, a na przykład, tak jest też w moim przypadku, dużo, dużo bardziej cieszę się z prezentów, które są od serca i niekiedy ktoś poświęcił swój czas, by zrobić coś pięknego dnia kogoś, a nie tylko udał się do sklepu i kupił drogi prezent. Pamiętajcie! Czasu za pieniądze się nie kupi :))
Ja w tym roku walentynki świętuję tak, jak chcę - dzień spędzony z tą wyjątkową osobą, to najlepszy prezent jaki można dostać :)
A na dodatek postanowiłam zrobić coś słodkiego..
czyli WALENTYNKOWY TORCIK! :)
na wstępie zaznaczę, że korzystałam z przepisu --> o tutaj
Cała lista składników i dokładny opis postępowania (jak to groźnie brzmi^^) znajduje się więc na blogu, a ja króciutko przedstawię swoją jednodniową przygodę w kuchni.
1. Oki, więc na początek przygotowałam ciasto.
W przepisie jest pasta waniliowa, ja użyłam proszku do pieczenia, odrobinkę aromatu z wanilii również :)
Oczywiście, jak w przepisie, ciasto nasączamy :)
A ja swoje "blaty" jeszcze dodatkowo zamieniłam w serduszka :)
2. Krem.. myślę, że mógłby być inny, znów zmieniłam nieco składniki, bo szukając twarogu waniliowego w kilku marketach nic nie znalazłam. Serki homogenizowane może nie zrobią wielkiej różnicy :)
3. No i na koniec mała dekoracja czyli polewa i napisy, które zrobiłam z tego samego kremu, co znajduje się w środku. A na sam wierzch jeszcze perełki z dr Oetkera :3
Efekt? Jak się podoba?
Mam nadzieję, ze moje walentynki będą zadowolone i uśmiechnięte, kiedy to zobaczą.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz